Promienie słońca wdarły się do pokoju czarnowłosej, która spała skulona na dwuosobowym łóżku z baldachimem. Nie dane było jej jeszcze pospać sobie, bo te słońce zaczęło ją budzić. Otworzyła swe szkarłatne oczęta i przetarła je ręką, powoli zwlekając się z jakże wygodnego łóżka. Poszła do łazienki zrobiła co miała zrobić i wróciła do pokoju. Podeszła do szafy i otworzyła ją. Zaczęła sobie szykować ubrania. Jak była już ubrana zrobiła sobie coś do jedzenia i postanowiła trochę pozwiedzać miasto. Chodziła po mieście trochę, aż w końcu poszła do parku i usiadła na ławce. W tym samym parku ujrzała tego blondyna, którego widziała wczoraj jak rzucał automatem w informatora. Wstała z ławki i podeszła do niego. Sama zbytnio nie wiedziała po co. Szturchnęła lekko go.
- Przepraszam, mam pytanie. - powiedziała niepewnie patrząc na blondyna. On obrócił głowę w jej stronę i spojrzał na nią spod niebieskich okularów.
- Hm? - mruknął.
- Czy mógłbyś mnie oprowadzić po mieście, bo jestem nie tutejsza - zapytała grając zakłopotanie.
- Pomyślmy. No dobra i tak nie mam nic innego do roboty - odparł.
- Dziękuje em.. panu bardzo. - powiedziała z lekkim uśmiechem.
- Nie mów do mnie ''pan'', bo czuje się staro. Jestem Shizuo. Heiwajima Shizuo - odparł mężczyzna.
- Miło poznać. Jestem Kusakabe Shizuma. - mruknęła patrząc się na niego. Shizuo skinął jej głową lekko.
- To chodźmy, pokażę ci to miasto. - powiedział i ruszył, w stronę tylko jemu znaną.
Dziewczyna ruszyła za nim. Shizuo pokazywał jej miasto i opowiedział nawet o nim trochę. Zrobiło się późno. Heiwajima i Shizuma postanowili resztę zwiedzania odłożyć na jutro. Kusakabe ten pomysł się jak najbardziej spodobał, bo ten człowiek ją ciekawił. Ona powiedziała mu nazwę ulicy, na której mieszka w związku z tym, że jeszcze się nie za bardzo w tym mieście odnajdywała jej nowy znajomy musiał ją zaprowadzić. Szli właśnie jedną z mniej zatłoczonych ulic, gdy przed nimi pojawił się Izaya. Brunet widząc swojego wroga z dziewczyną od razu uśmiechnął się w ten swój wredny sposób.
- No, no Shizu - chan, czyżbyś sobie dziewczynę znalazł? - zapytał z kpiną w głosie.Shizuś od razu ściągnął swoje okulary i je schował.
- I - za - ya ! - wykrzyknął w wściekłości.Informator tylko się uśmiechnął zadziornie.
- Nie odpowiedziałeś na moje pytanie, czyżbyś się wstydził tego, że ona cię jednak nie chce? - powiedział.
Blond włosy wpadł w szał wyrwał pobliski znak i rzucił się na Oriharę. Czerwone tęczówki Kusakabe obserwowały to wszystko. Była rozdarta. Nie wiedziała czy się wtrącić w tą walkę czy nie. Serce podpowiadało, żeby się wtrąciła a rozum by nie mieszała się w to. Walka tej dwójki była zacięta. Brunet był poobijany, a za to jego przeciwnik w mniej lub więcej poważnych ranach od noża tego drugiego. Sytuacja stawała się coraz bardziej poważna. Nie spodziewanie brunet znalazł się w korzystnej sytuacji. Był na tyle blisko, by wbić ostrze swojego noża sprężynowego w brzuch jego przeciwnika, więc skorzystał z okazji. Przy wbiciu noża towarzyszył krzyk szkarłatnookiej, czyli było to coś w rodzaju ''Nie''. Izaya wyciągnął nóż i zwiał. Shizuma podbiegła do Shizuo. Blondyn miał rękę na ranie, która krwawiła. Spojrzał na przerażoną i zatroskaną dziewczynę. Nie wiedział czy to drugie to była troska i strach o niego, ale jakoś poczuł się z tego powodu szczęśliwy. Wstał o własnych siłach i oznajmił.
- Chodźmy do ciebie i mnie opatrzysz - powiedział.
Nie żeby się wpraszał czy coś, ale nie dałby się zaciągnąć do szpitala. A do mieszkania czarnowłosej było blisko. Ona wstała i skinęła mu głową. Ruszyli i po chwili byli pod drzwiami jej domu. Właścicielka zaprowadziła go do swojej sypialni i kazała mu usiąść a ona sama poszła po apteczkę. Po chwili wróciła i kazała blondynowi ściągnąć bluzkę, co zrobił to ale nie chętnie. Zdezynfekowała mu rany i zabandażowała. Pseudo barman założył zakrwawioną bluzkę i podziękował jej za opatrzenie. Został u niej jeszcze trochę i rozmawiali. Dziewczyna dowiedziała się dlaczego on nienawidzi się z informatorem. Shizuo wstał i oznajmił, że powinien już iść. Dziewczyna wstała i odprowadziła go do drzwi i na koniec powiedziała.
- Do zobaczenia jutro - oznajmiła z delikatnym uśmiechem.
- Do jutra - odpowiedział blondyn i wyszedł ruszając do domu.
Shizuma zamknęła drzwi i oparła się o nie na chwilę, przymykając oczy uśmiechając się do siebie. Westchnęła i otworzywszy oczy odeszła od drzwi. W tym czasie blondyn z założonymi już swoimi niebieskimi okularami zapalił papierosa, będąc w drodze do domu. Poszła do swojego pokoju i zsiadła przed laptopem. Skakała po stronach internetowym, aż natrafiła na stronkę gangu zwanego ''Dollars'' . Zrobiła kilka rzeczy na tej stronce, po czym czekała chwilę na hasło do strony. Po tych kilku minutach je otrzymała. Uśmiechnęła się, gdy wpisane hasło było prawidłowe. Weszła na chat grupy i zaczęła rozmawiać z innymi dollarami. Shizuo wrócił do domu. Usiadł na łóżku i jak nigdy zobaczył na chat dollarów. Zauważył nick jakiejś nowej osoby. ~ Oho kolejna nowa osoba ~ powiedział w myślach. Nawet nie zauważył kiedy wdał się w dyskusje, którą prowadzili. Nawet prowadził prywatną rozmowę z tą nową i przyznał, że jest fajna. I tak Shizuo i Shizuma przegadali ze sobą całą noc, nie będąc tego świadomymi.